poniedziałek, 7 kwietnia 2014

NOSZE BIUSTONOSZE

Hej!
Nie miałam ostatnio weny na pisanie.  W sumie może nie chodziło o wenę ale o siłę. Cały tydzień zasuwałam,potem w piątek załatwiałam różne sprawy. Zakupy. Niby wolny dzień a wróciłam o 17 do domu i byłam padnięta bardziej niż po pracy. Powykładałam tylko zakupy, wykąpałam Jaśka, potem sama sobie zrobiłam  szybki prysznic(bo woda była zimna) i aśku. W sobotę mieliśmy gości, wujostwo z rodzicami chrzestnymi Jaśka byli. Pracowaliśmy nad stawem, potem ja gotowałam obiad dla 6 osób, potem zmywałam gary, posprzątałam jak pojechali. O 19 miałam spotkanie z kierownikiem budowy, bo jeszcze jakieś kwity trzeba załatwić i znów cały dzień zleciał. W niedzielę śniadanko (jajecznica z oliwkami i pomidorem oraz kiełkami)
 potem do Kościółka. Zapowiedzieli nam się goście więc od razu do domku ugotować obiadek. Trzeba było więcej bo goście akurat w porze obiadu wpadli. Dobrze, że miałam więcej mięsa odmrożone. Po obiedzie z Jaśkiem na spacerek. Potem jak goście pojechali to pozmywałam, kąpiel Jaśka i znów dzień na boku. Jednak dziś już sama się stęskniłam za pisaniem i coś tu skrobnę.

Tyle tytułem wstępu. A teraz o tym o czym obiecałam napisać. Otóż o sklepie internetowym i moim kolejnym podejściu do brafitingu. Ja już  kiedyś pisałam kupiłam dwa staniki ze stacjonarnego sklepu w moim mieście.






















Jednak odstawały troszkę od biustu, czyli źle dobrane. Potem się wkurzyłam i zamówiłam sobie stanik ze strony noszebiustonosze. Jednak mimo dobrego doboru obwodu to miseczka daje jeszcze dużo do życzenia. Kosztował 99 zł.

 Była opcja odesłania jednak nosiłam kilka dni i dopiero potem okazało się, że on też nie jest dobry. Nie przylega do mostka, unosi się, mimo zmniejszenia obwodu. Potem znów zawitałam do mojego sklepu stacjonarnego. Pani tym razem miała zamówione przeze mnie staniki. Oba super.



 No w końcu mam swój sexy i dobrze dobrany stanik, w sumie to dwa. No i dostałam dość sporą zniżkę. Jednak jeszcze korci mnie udanie się do Gdańska do sklepu Li Parie. Może kiedyś . Nie mówię nie brafittingowi.



5 komentarzy:

  1. Dobre biustonosze,tym bardziej dla biuścistych są drogie,ale warto. A wizyta u dobrej braffiterki jest na wagę:)

    Jak tam waga? Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten ostatni biustonosz bardzo mi się podoba. Ładnie na Tobie leży.

    OdpowiedzUsuń
  3. Specjalnie zrobiłam zdjęcie na sobie, żeby pokazać jaki mam mały biust i jaki na prawdę mam problem z doborem staników. Poza tym myślałam że więcej osób przeczyta,bo wiadomo, że golizna się dobrze sprzedaje. Widać nie taki tłuścioch jak ja! Hehe (joke)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyyy zupełnie nie wyglądasz na tłuściocha!!!

      Usuń
    2. Załóż okulary i zobacz jakie sadło!

      Usuń