czwartek, 25 maja 2017

Zdrada

Hej!
Temat tego posta ciągnie się za mną już ponad rok.
Otóż porozmawiajmy o zdradzie.
Za dwa dni moja rocznica ślubu-już szósta. I to jeszcze bardziej boli.
Nie wiem czy mogę tak mówić na 100 % ale mam pewne podejrzenia i pewne fakty wskazują na to,że mój M. przed moim zajściem z drugą ciążę zdradzał mnie.
Skąd wiem?
Nie wiem. Pewności 100% nie mam. Ale coś się między nami psuło. Pewnej nocy gdy byłam już w ciąży coś podkusilo mnie, żeby przejrzeć jego telefon. I stało się. Były w nim sms- y do kogoś jednoznacznie mówiące że osoba pisząca chciała umówić się z kimś na seks za kasę.
Dziwka? Nie wiem.
Byłam załamana. To były sms- y z okresu lata 2015 kiedy to było między nami gorzej.
W grudniu zaszłam w ciążę a tego sms- a odkryłam jakoś w marcu.
Żałowałam wtedy,że dałam zrobić sobie drugie dziecko.
Powiedziałam M o wszystkim pokazalam,rzuciłam mu tym telefonem w twarz. Wyparł się. Wiadomo. Wtedy było między nami bardzo źle. W sumie dopiero teraz powoli się układa. Czy można to tak nazwać. Chyba nie. Już nigdy mu nie zaufam. Ciągle  przeglądam jego telefon, messenegera. A tam jakieś niejednoznaczne teksty z jego szefową, która namawia go na skorzystanie z usług panienek.
Kolejna kłótnia. Nie jedna. Ciągłe wypominanie. Potem znowu znalazłam że wchodził na stronki oferujące usługi w naszej okolicy. Kolejne kłótnie. On tłumaczy,że zagląda tylko,że nie szuka niczego i nikogo. Po co zagląda? Ja już i tak mam dość kompleksów. Teraz kolejne. Jestem gruba,brzydka, wiadomo nie stroje  się. A te zawsze ładnie ubrane, zgrabne, co z tego,że stu innych je miało.
Czy jak przyjechał do mnie najpierw nie był tam. Potem chce się kochać że mną. On się wypiera. To dlaczego mu nie wierzę?! Dlaczego moje serce stara się wybaczyć tłumaczy sobie,że to jednorazowy wybryk może był? A rozum mówi,że może nie. Dlaczego tak trudno jest mi a nie jemu?!
Moja motywacja w odchudzaniu dotyczy głównie tego. Ale są takie dni,że mówię sobie,że to nie że mną jest coś nie tak,tylko z nim. Ja zawsze bylam grubsza. Widział z kim bierze ślub. Dlaczego nie  wyszalal się przed ślubem albo po ale przynajmniej wtedy gdy nie mieliśmy dzieci? A może już wtedy to robił?
Te jego prezenty, wszystko całe zachowanie mówi mi,że to pewnie dlatego. Ma wyrzuty sumienia? A ja tak bardzo chciałabym wierzyć. A może to ja sobie wkrecam. Poradźcie.
Jak zapomnieć,jak to wymazać z pamięci. Udawać,że nic nie było. Że nie widziałam tego wszystkiego.
Sam fakt,ze zbierałam się w sobie z tym postem tyle czasu. Wstyd mi. Ale czy powinno. Kupiłam sobie teraz książkę profesora Lwa Starowicza. Może ona przybliży mi i pozwoli zrozumieć.
Czy to zdrada?
Co właściwie jest zdradą? Czy sms- y zaglądanie na stronki to zdrada? Jak sprawdzić czy zdradził? Czy warto?

niedziela, 21 maja 2017

No leżę i kwiczę

Hej!
Mam ostatnio zły czas. Dołek mnie dopadł i tyle. Ale obejrzałam ten film i nie mogłam tego nie napisać. Dziewczyny -obejrzyjcie. Ja nie wiem dlaczego wcześniej tego nie znalazłam. I od razu dzień staje się lepszy.

środa, 12 kwietnia 2017

Wizja wyjazdu

Hej!
Nie pisałam długo co u nas, ale ostatnio dość mocno zastanawiamy się nad naszym wyjazdem za granicę do Mirka. W sumie ja już podjęłam decyzję. Ciężko mi i ktoś może mówić, że mnie tu nic nie trzyma. Tu jest jednak mój dom i tutaj miałam swoje plany. Ostatnio już nawet powoli zaczęłam się do nich zabierać i tutaj nagle muszę zmienić decyzje i zastanawiać się nad wyjazdem.
A wszystko dlatego, że Ania bardzo źle reaguje na leki i zastrzyki. Leków pewnie nie bierze a zastrzyki słabo działają, bo mogą je jej dawać tylko co dwa tygodnie. Dostaje bardzo silne dawki a mimo to poprawa jest znikoma. Nadal ma różne myśli psychotyczne i samobójcze.
Zajęłam się ubezwłasnowolnieniem oraz umieszczeniem w Domu Pomocy Społecznej. Jednak ubezwłasnowolnienie może trwać dwa lata a czas oczekiwania na Dom Pomocy Społecznej wynosi rok i więcej. Najpóźniej w czerwcu jednak wypiszą ją ze szpitala i co wtedy?
Ze względu, że nie stać mnie na opłacenie Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, który kosztuje 1705 zł/ miesięcznie to ona musi gdzieś wrócić i albo wróci do domu albo pójdzie do siostry Danki, która sama choruje na schizofrenię i to ona namówiła Anię, aby nie brała leków i zastrzyków.
Jeśli wróci do domu ja chyba nie będę mogła spać ani minuty oraz ani minuty nie będę czuła spokoju. Ciągle w strachu, bo nie wiadomo co takiej osobie może strzelić do głowy. Jeśli wyślę ją do Danki to mogą się dwie u nas zjawić i próbować się mścić.
Więc jeśli nie chcę na to wszystko patrzeć i chcę ustrzec dzieci przed traumami muszę wyjechać. Poza tym mieszkam na wybudowaniu i jeszcze jak była Ania to jakoś było raźniej a teraz z dwójką małych dzieci i starą mamą też nie jest za wesoło.
W Niemczech też kasa z nieba nie spada i koszty utrzymania są wysokie. Poza tym dom w Polsce też trzeba będzie ogrzewać i powoli remontować no i mimo wszystko prowadzić gospodarstwo, żeby go nie zapuścić kompletnie.
M ma przyjechać na Święta to się dowiem czy ma dla nas tam mieszkanie.
Teraz już nic nie planuję, bo jak widać Bóg śmieje się z naszych planów.