czwartek, 12 stycznia 2017

Semilaki aktualizacja

Hej!
Od dawna chciałam zrobić ten wpis o moich kolorach Semilaca. Może ktoś z Was zastanawia się nad kupnem sobie lub komuś. U mnie ciągle tych kolorów coraz więcej.
Ogólnie jestem zadowolona,że kupiłam sobie ten zestaw startowy. Wiadomo fajnie byłoby chodzić do kosmetyczki raz w miesiącu na paznokcie, bo wiadomo ja nie zrobię sobie tego tak dobrze. Ale to chyba kwestia wprawy. Więc nie pozostaje nic tu tylko  ćwiczyć.



To moje wykonania,oczywiście nie wszystkich kolorów. 
Wszystkie pokaże Wam tutaj
Moje ulubione to Frappe,zdecydowanie Berry Nudę i Dark Fiolet Bliss. Te kupilabym ponownie. Pozostałe też są ładne. Jednak te pierwsze trzy są takie uniwersalne i pasują do wszystkiego co się ubierze. 

Moje pudełko prezentuje się tak. Więc chyba jak na razie nie będę zamawiala żadnego nowego koloru,bo zwyczajnie nie mam miejsca. A i po co?  Ale znając siebie pewnie przy zamawianiu akcesoriów coś tam zamówię. Ale na razie wszystko mam domówiłam to czego mi brakowało. Także pewnie pół roku będzie spokój.
A jak tam u Was? Czy któraś z Was skusiła się na Semilaki? Może dostalyscie na Święta zestaw?
Może zdradzicie swoje ulubione kolory. Ja jeśli już będę zamawiać to coś z tej tonacji co Frappe czy Berry Nude. Note dwa kolory kocham

sobota, 7 stycznia 2017

Wypompowana

Hej!
Nowy Rok, nowe rozdanie, nowe siły. Pewnie u większości z Was tak właśnie się zaczął ten nowy rok. Macie pełno postanowień?
Ja nie. Okres przed Świętami i po nich był dla mnie bardzo morderczy. Jaś wciąż chory. M przyjechał tydzień przed Świętami i zaczął robić podłogę. Niby fajnie,ale w samą Wigilię jeszcze latalam ze szmatą i sprzątałam. Nawet potraw nie zrobiłam tak jak zamierzałam, bo w tym syfie nie szło. Dopiero jak jakoś posprzątałam to zrobiłam pierogi, barszcz kupiony i uszka i usmazylam karpia. Ania z Jasiem zrobili sałatkę warzywną. Taka nasza Wigilia. Nawet się nie przegraliśmy odświętnie, bo nie było siły. Po kolacji Jasiu rozpakowywanie prezentów. Wszyscy dostali prezenty, bo ja o to zadbałam, tylko o mnie nikt nie zadbał.  Poszłam się wykąpać. W pierwsze Święto M bawił się z Jasiem i odpoczywał a ja piekłam ciasta.  W drugi dzień spodziewaliśmy się gości więc samymi pieniczkami głupio byłoby poczęstować. Postawiłam na przepisy z książki Lidla sprzed dwóch lat chyba. I wyszło wszystko pysznie, a nawet się  zbytnio nie przykładalam. M pomógł mi zrobić jeszcze schab ze śliwką a pomoc polegała na tym że przygotował marynatę. I zrobił ją tylko dlatego,że chciał się nauczyć, żeby sobie w Niemczech zrobić.
Do Sylwestra sprzątałam dalej w domu. Trzeba było powycierać każdy zakamarek, bo pył od szlifowania parkietu był wszędzie osiadł nawet na ścianach i jeszcze powoli opada.
Sylwestra spędziłam przed telewizorem sama,bo M sprzątał samochód i pakował się,gdyż w Nowy Rok rano pojechał. I tak u nas to wszystko minęło. Acha zapomniałam dodać, że Jaś wkolko choruje. Przed Świętami dwa tygodnie w domu a po Świętach 3 dni w przedszkolu i znów katar i kaszel.
A ja oczywiście przytylam 3 kg. Ale już się biorę za siebie. Na  razie na basen nie jeżdżę, bo zaspy i duży mróz. Boję się,że auto mi odmówi posłuszeństwa i bym musiała iść z buta. Poza tym mama była w szpitalu. A z Ania dzieci na tak długo nie zostawię. Więc na pewno nie uda mi sie schudnąć. Oby tylko nie przytyć.
Prezent na Święta jednak dostałam po Świętach. M miał zamówione i nie zdążył odebrać że względu na ten remont a jak jechal w Wigilię to było zamknięte. Tyle na temat. Ale o tym można by napisać osobny post. Może niedługo napiszę, bo pewna sprawa leży mi na wątrobie.
A teraz trochę zdjęć











niedziela, 11 grudnia 2016

Pomysły na potrawy Wigilijne

Hej!
Przychodzę do Was z zapytaniem?
Co robicie na Wigilijny stół?
Ja nie mam w tym roku pomysłów? Wiem,że na pewno  pierogi, ryba w occie,karp smażony, barszcz z uszkami,sałatka warzywna. I jak dla mnie by starczyło. W sumie to robię co roku.
Do tego ciasta. W tym roku postanowiłam upiec coś z książki Lidla. Przepisy w miarę proste.


Może jeszcze M  usiedze makowiec? Z Jasiem zrobimy nasze pierniczki.

Także jakoś zdrowo się nie zapowiada. Moja dietetyczka mówi,żeby tylko nie przytyć. Wiadomo,jednym nawet uda się schudnąć. Mój cel to nie przytyć.
Dajcie znać co wy planujecie wykonać na to świąteczne obżarstwo?
Może jakieś zdrowe przepisy, porady?