Nie wiem czy znacie tę piosenkę "wesele, hej wesele, tańcowało........" nie znam tytułu ani wykonawcy ale wpada w ucho i jak mamy iść na jakieś wesele to jej słucham.
Jednak jak to z weselami bywa wiąże się z nimi wiele rozterek.
- czy iść?
- jeśli tak to czy iść też na poprawiny?-byliśmy ostatnio na poprawinach i lipa była ogólnie
- czy zabierać Jaśka? Tu decyzja jedna-Tak- tym razem jedziemy dość daleko i bałabym się co z nim- a po co się stresować; z drugiej strony droga i jego i nas wykończy
- czy kupować nową sukienkę?- no kupiłam - nie mogłam się oprzeć- w H&M całą czarną do kolana z koronkową powłoką-zwykła mała czarna-kosztowała 99 zł- nie dużo a mała czarna zawsze mile widziana
- jakie dodatki dobrać?
- jakie buty?-niby mam dużo dodatków, butów mało ale sama nie wiem i jakoś mnie nie chęci żeby przymierzać
- co zrobić z fryzurą?ostatnio farbowałam u fryzjera a czesałam się sama- tak jak na co dzień tylko wyprostowałam. Więc umówiłam się na jutro. Zdejmę kolor i zafarbuję na mój ulubiony i naturalny- brąz czekoladowy. Tylko zostaje wybór fryzury. Chcę się obciąć-podoba mi się wygolony bok lekko. Jednak nie jestem przekonana - bo jak ja będę wyglądać
- oczywiście nie marzę, że będę jak ta laska- ale fryzura mnie irytuje- najwyżej będę wyglądać jak głupol- może jednak spróbuję
No i tyle z moich rozterek. Poza tym wkurzona jestem, bo niby miałam tylko do jutra pracować. Jednak okazuje się, że jeszcze przyszły tydzień, czyli do 26. Jednak tylko na połowę czasu tego co dotychczas i nie opłaca mi się to w ogóle. Ale co zrobić. Co do dalszego losu w mojej pracy to nic nie wiem.
A tak dziś spędzaliśmy z Jaśkiem czas wieczorem-truskawki prosto z pola mniam, mniam ;-)))

