piątek, 3 stycznia 2014

KITY I HITY! OSTATNIO PRZETESTOWANE!

Hejka!
Dziś chciałabym się z Wami podzielić opinią na temat kilku produktów. Zakupiłam je w grudniu, więc mogę co nieco powiedzieć. Nie chodzi o to, żebym się chwaliła zakupami, bo szału nie ma. Jednak może ja Was odwiodę lub zachęcę do jakiegoś produktu.
Otóż na allegro zakupiłam sobie:

  • miętową maseczkę Queen Helene. Kosztowała 11,99+przesyłka. Czytałam o niej mega dużo pochlebnych recenzji i stwierdziłam, że dlaczego nie? Nawet jakby była do niczego to nie szkoda 12 zł. I powiem Wam, że przychylam się do recenzji. Maseczka jest mega, oczyszcza skórę, ściąga i najważniejsze że dzięki niej moja skóra się tak nie świeci. Maseczka zbiera nadmiar sebum i blokuje jego wydzielanie, które u mnie jest bardzo intensywne. Polecam dla tłustej skóry.
  • żel do usuwania skórek Sally Hansen. Kosztował  też 11,99+przesyłka. Ma same pochlebne opinie na wizażu. No i nie zawiódł mnie! Nakłada się aplikatorem na ok 5min. Ja trzymam dłużej. I skórki są miękkie. Potem biorę patyczek i odsuwam. I manicur gotowy! Polecam! Ja nie usuwałam skórek przez ok rok i poradził sobie z nimi. Teraz stosuję go raz na tydzień i jest ok. Poza tym jest wydajny.Na prawdę nie widać żeby ubywało.No a cena?! No coment! Wcześniej miałam coś z INGLOTA i za 30 zł nie usuwało nic. Wkurwiałam się tylko. Mimo, że cienie Inglota kocham.
  • wypełniacz do koka! SZAŁ! Kosztował aż 2,99 zł! Na razie mam krótkie włosy ale zapuszczam, bo każdy mi mówił, że w długich (średnich) lepiej mi było. A że ja lubię zmiany to zapuszczę a potem pewnie zatęsknię i obetnę na krótko. Ale żal było nie wziąść tego wypełniacza. Kupiłam go z tej samej aukcji co poprzednie rzeczy więc koszt przesyłki był jeden. Sami rozumiecie. Mam nadzieję, że ten wypełniacz pomoże mi wykonać perfekcyjnego koka. Bo koki podobają mi się ale mam ciężkie włosy i zawsze mi to nie wychodziło. Jeśli macie coś takiego dajcie znać jak się spisuje!

  • kula do prania biustonoszy i staników. No dupy mi nie urwało! Zarówno w pralce wirowej jak i w automacie to coś się po protu nie sprawdza. Kupiłam bo zawsze biustonosze mi się odkształcają i często te druty wyłażą. Poza tym jak piorę z innymi rzeczami to się plączą i czepiają mi inne rzeczy. Jednak szkoda na to coś wydawać te 4,99 zł! Cena nie jest duża, ale za kawałek plastiku, który nie spełnia roli nie warto. Lepiej dołożyć i kupić nowy stanik! ;-)) Dlaczego? Już wyjaśniam. Otóż to całe gó.... się odhacza, otwiera i potem nie dość, że stanik i tak wypadnie to się zaplącze w to. A dodatkowo trzeba szukać tych zaczepek do zamykania w pralce. Nie wiem może macie inny sposób na pranie biustonoszy?

  • trimmer do obcinania skórek. Jak już kupiłam żel do skórek to myślałam, że i ten gadżet się przyda. Jednak albo się nie znam, albo to jest do d.....! Użyłam i niby obcięłam skórki wokół paznokci ale też pohaczyłam paznokcie i teraz jak odrastają to widać lekkie wgłębienia. A to na pewno nie  służy paznokciom bo widocznie ścięłam ich górną warstwę. Cena 1,59 zł!!! Najwyżej jak nie będę używać to wielkiej straty nie ma. Ale poszukam informacji . Może jednak ja to źle robię? Jakby ktoś wiedział to dajcie znać!


Poza tym z drogerii kupiłam też peeling. Ale nie taki jak zawsze. Posłuchałam pani w sklepie i  kupiłam Dax Cosmetics Szafirowy Peeling  Przeciwzmarszczkowy. Mikrodermabrazja.  Seria Yoskine. Dla skóry normalnej i mieszanej.  Cena to 30 zł. Ale ja jestem mega zadowolona! Takiego peelingu to jeszcze nigdy nie miałam. Skóra jest po nim czysta i taaaaaaaaaaka gładka! Stosuję 2 razy w tygodniu i już nie mam żadnych skórek na nosie czy brodzie. A po innych peelingach niestety często tak było.
Acha i w listopadzie zrobiłam zamówienie w hurtowni Katherine.pl . I powiem Wam, że za nieduże pieniążki można sobie zamówić dosyć fajne rzeczy. Minimalne zamówienie musi wynieść 100 zł, żeby przesyłka była darmowa. Jednak przecież nie trzeba samemu tego kupować. Można się dogadać i w kilka osób zamówić. Ja jestem mega zadowolona. Polecam. Szczególnie naszyjniki i kolczyki podbiły moje serce.To kilka rzeczy, które kupiłam: (ceny są cenami netto)




bransoletka 3,59 zł                                 czapka 10,95 zł                      kolczyki perełki 3,32 zł





piękne zielone 13,41 zł                                  kolczyki  3,94 zł                        te są piękne 8,49 zł
                                                           






komplet 2,83 zł-są super!                                   mój ulubiony kolor  5,17  zł                łezki 4,31 zł














Swarovski  8,49zł


środa, 1 stycznia 2014

WSZYSCY PODSUMOWUJĄ

Hej!
Wszyscy podsumowują- podsumowuję i ja!
Kiedyś podsumowania mnie dołowały. Teraz jednak podchodzę do tego inaczej. Nie patrzę już na to czego nie udało się zrobić ale staram się cieszyć z każdej rzeczy i sprawy jaką dokonaliśmy.
Przeczytałam podsumowania Oli i chyba na Nowy Rok 2014 moim mottem będą słowa jakie Katarina umieściła w komentarzu pod postem. Otóż brzmią one tak:
"Jeżeli chcesz zawsze znajdziesz sposób, jeżeli nie chcesz- zawsze znajdziesz powód."


Chyba tymi słowami będę się kierować. 

Wracając jednak do tematu. Otóż w tym roku mimo wielu problemów i łez wylanych równie dużo a może najwięcej udało mi się osiągnąć.
  • urodził się Jaś

  • kupiłam projekt domu-mojego wymarzonego (od 5 lat miałam go wybrane)


  • kupiłam pralkę- dla niektórych może to być śmieszne ale nie dla mnie (INDESIT IWSC51051C)




  • kupiłam porządny  stół z krzesłami do pokoju

  • jakoś udaje nam się wytrwać w małżeństwie

  • umarł mój ojciec-mimo, że był skurwielem to żal mi tego, że tak na prawdę nie miałam nigdy ojca.


*Nie wiem co to znaczy bawić się z tatą, podziwiać go, po prostu go kochać. Brak u mnie takich uczuć. Zawsze mówiłam, że będę się cieszyć jak umrze. Jednak przez to, że musiałam się nim zajmować jak był chory i umierający, zrobiło mi się żal najzwyczajniej, tego czego On mi nie dał. Płakałam na jego pogrzebie.Nie jest mi wstyd z tego powodu. Płakałam nad jego spieprzonym życiem. Podejrzewam, że może nie był taki zły, tylko w pewnym momencie się pogubił i nie umiał zawrócić i brnął w tej nienawiści. Żal mi ludzi, którzy są pozbawieni miłości. Bo tak naprawdę nie był kochany i nie kochał chyba. SAD ;-((


  • pomimo, że Jaś jest malutki znalazłam pracę i czerpię z niej dużo radości





PODSUMOWUJĄC TEN ROK NIE BYŁ ZŁY! OBY KOLEJNY BYŁ LEPSZY. 
WAM ŻYCZĘ ZDROWIA I MIŁOŚCI A RESZTY MOŻNA SIĘ DOROBIĆ. SPEŁNIAJCIE MARZENIA! 
BUZIAKI!





SYLWESTRA SPĘDZAMY W DOMKU-MIELIŚMY JECHAĆ DO GDYNI ALE STWIERDZILIŚMY, ŻE TO PIERWSZY RAZ Z JASIEM I ZOSTANIEMY. POZA TYM TAM JAK WIDZIAŁAM BYŁA MASA LUDZI I LEPIEJ, ŻE NIE JECHALIŚMY! MOŻE ZA ROK. MÓJ MĘŻNY ZASNĄŁ A JA OGLĄDAM TRANSMISJĘ Z GDYNI WŁAŚNIE.ŻYCZYŁAM MU SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ALE TAK ŚPI, ŻE NIE SKUMAŁ.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

LAZY SUNDAY

Hejka!
Pomimo, iż jest godzina 00:47 to ja dopiero teraz siedzę i klikam po Waszych blogach. Postanowiłam stworzyć też posta. O mojej leniwej niedzieli. Otóż leniwa, bo nikt mnie dziś nie odwiedził, nigdzie nie jechaliśmy. Spałam do 10.00. Mój mężny o dziwo ubrał małego i dał mu mleko. Normalnie życzenia świąteczne podziałały. A życzyłam mu, żeby doceniał co ma i spędzał więcej czasu z Nami. Ale ciiiii!!!!
Bo jeszcze wypowiem to w nieodpowiednią godzinę. Potem zrobił jajecznicę. To nic,że naciapał po całym aneksie! To nic, że udawałam, że mi smakuje! Bo dodał za dużo boczku i sam tłuszcz. Ale co tam! Najwyżej dupa większa będzie. Szkoda, cholera, że to w cycki nie idzie tylko w tyłek!
Potem musiałam sprzątać ale to nic. Ważne chęci. Nie chcę go dołować, bo więcej nic nie zrobi. A tak może.....
No jak posprzątałam to uspałam młodego. W sumie sam się uspał! Hehe! Przytulił się do mnie. Pieluszka w dłoń, diduś w buzię i nawet nie chciał mleczka!
A ja postanowiłam, że skoro obiadu nie muszę gotować, bo jest żarcie ze świąt i trzeba je dokończyć to zajmę się sobą. Więc poszłam się umyć, odpowiednie maski na włosy i buzię. Potem make-up. Kawka. Serniczek. I taka mogłaby być każda niedziela.
Pojechaliśmy nawet do Kościoła na popołudnie. Ideologia gender na tapecie podczas kazania. OMG! Once again! Potem podstawowe zakupy dla młodego czyli pampersiochy i mleczko z Biedry!
W mojej biedrze były fajne lakiery do paznokci  BELL AIR FLOW za 5,99 zł/szt. Wzięłam 3 kolorki numerek 55,56,76 .

(Tu miały być zdjęcia ale dziś nie znalazłam, może jutro. Tak poza tym to kolory to morski podchodzący pod zieleń, burgund i ciemny fiolet z drobinkami. Jak znajdę to jutro wstawię fotki.) 

Teraz siedzę i czytam Wasze blogi, staram się pisać Spamy jak to czytam u Marty. Winko oczywiście jest. Zrobiłam sobie też manicur na tyle na ile umiem tymi właśnie nowymi lakierami i czekam aż wyschną! Mam specjalny wysuszacz, ale chyba jest do d.... bo tak siedzę już pół godziny a paznokcie jeszcze mokre. Przynajmniej jest pretekst żeby siedzieć i skrobać tu do Was.
Podsumowując : OBY WIĘCEJ TAKICH NIEDZIEL!