środa, 28 listopada 2012

Nudyyyyy

Hej!
Dziś jakiś nudny dzień. Za oknem pada, jest brzydko. Wyszłam na chwilkę porobić wszystko co miałam a teraz siedzę w pokoju z laptopem i słucham mojej ulubionej muzyki. Ostatnio mam fazę na Angus&JuliaStone oraz na LanęDelRey. Uwielbiam te piosenki. Wiem, że powinnam słuchać czegoś pozytywnego, bo taka muza wpędza w jeszcze większego doła. Ale nic na to nie poradzę. Taki mam dziś wisielczy humor.

 Na prawdę mnie ta piosenka wycisza: http://www.youtube.com/watch?v=APa5eDGl4Uk

Robiłam drożdzówkę i nie wyszła. To trzeba mieć talent!!!! Za ciepłe mleko dałam do drożdży i mam zakalec. Do wywalenia psom. Pewnie jak wróci mój mąż to będzie się śmiał.
Tak się zniechęciłam tą drożdżówką, że nawet obiadu nie chce mi się gotować. Będę leniuchować na kanapie, a co! Może się jeszcze prześpię, bo w nocy nie mogę ostatnio spać. Albo śnią mi się koszmary, albo ciągle latam siku.
Boję się, że te moje zmiany nastroju źle wpłyną na dziecko. Bo powiedzcie wczoraj roznosiła mnie energia a dziś jestem jak wywłoka. Nie wiem czy to ta pogoda, czy ciąża? Ale chyba wszystkiego nie można na ciążę zwalać???

Pozdrawiam wszystkie leniuchy.
Dajcie znać jeśli nie tylko ja mam takiego lenia dziś!

wtorek, 27 listopada 2012

Henna Lush

Jakiś czas temu wygrałam konkurs u AlexTwit w którym nagrodą była Henna Lush. Czekałam na nią długo bo chyba ponad miesiąc. Ale paczka szła z Hiszpanii, więc idzie zrozumieć. Wczoraj ją dostałam a dziś postanowiłam poświęcić dzień na jej testowanie. Trzeba poświęcić dzień, dosłownie, bo trzeba trzymać ją na włosach min. 8 godzin.
Umyłam włosy rano-taki jest warunek-czyste włosy.
Potem przygotowałam sobie miksturę.
Kruszymy hennę dodajemy kubek kawy i mieszamy na parze.

Miksturę nakładamy na włosy lekko jeszcze wilgotne. Na to folię lub czepek i na to jeszcze ręcznik. Ja mam taki specjalny turban ręcznikowy. Przydaje się. No i chodzimy z tym czymś na głowie conajmniej 8 godzin. Ja chodziłam 8 i ani minuty dłużej. Zmyłam jakimś cudem. Ale było ciężko, bo te fusy od kawy we włosach się plątały. Potem jeszcze resztę wyczesałam.
I powiem Wam tak, niby szału nie ma, bo kolor jednak jakiś jest. Przynajmniej nie widać moich odrostów, które były już na pół głowy, więc jakiś kolor te włosy chwyciły. Ale nie jest to taki efekt jak po farbie chemicznej.  Jednak wiadomo jest to henna naturalna, która ma nadać naturalny efekt i taki też daje. Poza tym włosy są bardzo puszyste i lekkie. Ja jestem zadowolona. Jedno tylko mi przeszkadza -to, że trzeba cały dzień z tym chodzić na głowie. Zapach też nie jest jakiś odrażający-pachnie ziołami-ja lubię zioła, więc nie przeszkadza.  Nie wiem ile kosztuje ta henna. Mi została jeszcze jedna kostka, więc za jakiś czas to sobie zrobię. Nie wiem czy polecać. Jednak dla osób, które chcą zmiany a boją się farb chemicznych to jest jakaś zdrowa dla włosa alternatywa.

A wy próbowałyście???
Czy używacie tylko farb chemicznych?
Pozdrawiam
E.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Roznosi mnie po prostu!

Hej!
Nie wiem co się dziś ze mną dzieje. Roznosi mnie złość! Na wszystko. Moja pojebana siostra wykręciła mi filtr z pralki i go zepsuła. Przeszkadza jej nawet że robię pranie. Prałam ciuszki zakupione dla Jaśka w lumku i chyba jej odbija jakaś palma. Ja chciałam ten filtr wkręcić, ale ona zepsuła tą gumkę i nie chce wejść do końca,ta gumka się zsuwa. Przez co jak włączę pralkę to woda leci z filra i zalewa mi łazienkę. Musiałam zcierać tą wodę aż mnie kręgosłup bolał. Mówię Wam i jak z kimś takim mieszkać pod jednym dachem. W czwartek idę do prawnika. Mam nadzieję, że on coś poradzi i natchnie mnie jakąś pozytywną energią.
Potem wkurzyłam się bo zaglądam na moje konto a tam nie dość że od tygodnia że nie mogę się zalogować to jeszcze dziś mi pokazuje brak rachunków! Jak to? Ja wiem, że miałam na minusie ostatnio ale opłaciłam i co teraz mi zlikwidowali rachunek? A czekam na ważny przelew. I już sama nie wiem co mam myśleć? Przecież nie będę jeździła codziennie 20 km do bankomatu, żeby sprawdzić czy jest kasa. Po to przecież mam to zasrane konto internetowe!
No i na końcu internet! To jest jakaś porażka! Mam bezprzewodowy z blueconnecta, czyli ze starej ery. Teraz T-mobile. Z początku działał nawet jako tako. Ale od jakiegoś pół roku tak mi zamula, że czasem aż z nerwów zamykam laptopa, bo tak się wkurzam, że wiele nie brakuje, żebym go rzuciła w szale na ziemię!
Mieszkam na zadupiu, i owszem, ale ludzie mamy XXI wiek w końcu a ja mam taki słaby zasięg. Płacę też nie mało bo 100 zł czasem nawet więcej jak jakieś smsy wysyłam. Mam do tego laptop  i niby 50 zł to spłata za ten laptop. Ale i tak! No proszę Was! Umowę mam do 2014 roku więc jeszcze dobry rok no i nie wiem czy po prostu płacić za ten blueconnect a wziąść sobie nowy internet z jakiejś innej firmy? Jak myślicie? Znacie jakąś firmę której net działa na zadupiu?
I w ogóle jestem jakaś nerwowa! Od samego rana. Mój mąż chodzi chociaż do pracy więc ma jakiś odrywnik od tej sytuacji. A ja? Muszę siedzieć na tym zadupiu. Net zamula, telewizora nie mam, tyle co wyjdę rano do obory i potem posprzątam i obiad ugotuję. Później mi się nudzi. Mąż wraca, ale on ciągle leci coś robić albo w polu albo w oborze. Ma dużo pracy. W grudniu chciałam żeby rozebrał mi piecyk kaflowy który stoi w moim pokoju i tam kupimy komodę oraz nad komodę telewizor, co bym w tych ostatnich miesiącach mogła choć tv pooglądać. Ale jak na razie kasy brak i czekam na ten cholerny przelew. Wysłałam do banku zapytanie z prośbą o telefon. Jutro zadzwonią to może się wyjaśni. Ale jak mi zlikwidowali ten rachunek to gdzie ten przelew przyjdzie! No jak tak można. Cholera. Tylko ciągle kasa i kasa. Nawet za konto na które przychodzą przelewy raz w roku chcą mieć nie wiadomo ile płacone.
Aj dobra. Bo się znowu nakręcam. Pewnie nie potrzebnie. Jaś będzie tylko zestresowany przeze mnie i nic więcej!

Dajcie znać jak byliście już w takiej sytuacji z bankiem lub z tym internetem nieszczęsnym.
Pozdrawiam
E.