piątek, 17 stycznia 2014

I HATE WINTER

Hej!
No i dopadła i nas. A miałam nadzieję, że się nie pojawi. Mowa o śniegu. Nie cierpię go. Nie cierpię zimy. Kiedyś się chyba wyniosę do ciepłych krajów.Uwielbiam ciepło!!!
Dopadła mnie też choroba. W sumie to już od świąt chodziłam co chwilka to z kaszlem, katarem, bólem gardła. Nie poszłam do lekarza, bo wiadomo każdy z nas jest najlepszym lekarzem. Leczyłam się sama, tzn. Gripex i jazda do pracy.No i mam. Teraz się doprawiłam tak,  że dupy nie mogę podnieść. No ale trzeba. W końcu poszłam po rozum do głowy i do lekarza. No i antybiotyk.
Na szczęście mam teraz wolne do 2.02. Są ferie. Czuję się jeszcze nie wyraźnie. Jaś w nocy prawie ciągle płakał. Chyba ząbki znowu mu idą.. Więc dziś pospałam dłużej.
Wyznaczyłam sobie, że w ferie odpocznę, w sensie będę się wysypiać. Mam też masę spraw do ogarnięcia. Zaległości nadrobić trzeba. Mnóstwo spraw nie pozałatwianych. Dokumenty do wypisania. Mam nadzieję, że to ogarnę. Chcę też przysiąść z mężem nad domem. Musimy wyznaczyć co trzeba kupić, kiedy. Co zrobić jeszcze. Musimy się przygotować tak aby gdy będzie pogoda i pieniążki to ruszamy z koksem.
Po za tym to moja mama wylądowała w szpitalu. Zawiozłam ją bo mi się dusiła. Miała odoskrzelowe zapalenie płuc.Moja rodzinka oczywiście w tej kwestii nie została mi dłużna. Ja nie wiem. Coby nie zrobić zawsze źle. Jakbym jej nie zawiozła to by gadali, że ja się nie interesuję. A jak zawiozłam to gadki są i tak. Że niby tak najłatwiej wywieść do szpitala itp. No ja nie wiem co za ludzie!!!! To co miała mi tu mama umrzeć. Jakby umarła też byłoby na mnie. Masakra.
Ostatnio ciągle słucham piosenki

 Biały- "Ta chwila"

"Może właśnie w tej chwili nachodzą ciebie myśli w stylu
Gdy inni sa bezsilni ty jesteś z nimi z tyłu
Tylu bez pomysłu nie widzi sensu życia na tej ziemi
Ilu przyjaciół – kiedy potrzebni – są, jak głuchoniemi?
Nie zmienisz tej przestrzeni, gdzie jest ten cień nadziei
Powszedni dzień, poprzedni też był kiepski, nie miał idei
Niebieski ojcze drogi, czemu człowiek jest złowrogi
Do swych marzeń stawiasz kroki a oni podkładają nogi
Ich umysł zbyt ubogi, zazdroszczą bo coś robisz
Czemu znów wątpisz w sobie?
Tak jest, jak mówię do ciebie!
Na niebie szepcą gwiazdy, one wiedza ze coś znaczysz
Jesteś częścią tej chorej jazdy, jeszcze trochę pracy zobaczysz
-- zaraz marzenia
Chyba wiesz od czego zmierzam
Nie dowierzam  nieraz kiedy w tekstach się wam zwierzam
Teraz to bez znaczenia
To twój moment, twoja sekunda
Wiara czyni cuda, jeśli chcesz to się może udać!

To jest właśnie ta chwila
Uwierz w siebie będzie dobrze
Teraz poczuj się na siłach
Wierze w ciebie, wiem że możesz
To jest właśnie ta chwila
Uwierz w siebie będzie dobrze

Nie ma wczoraj, kiedyś, jest dziś tu i teraz
Zamknij stary rozdział żeby zacząć wszystko od zera
Pamiętam doskonale, jak się sypie to wszystko naraz
Zaraz oszalejesz, wiem, jak to jest, w głowie masz marazm
Po co się starać jak i tak to szefowie zarobią krocie
Jest jeden tylko fakt w Polsce panuje bezrobocie
Wiec doceń to co masz
Bo na co dzień przychodzi chwila
Zauważ twoja szansa mija gdy topisz smutek w promilach
Prawda nie jest miła, weź się w garść, bądź silna
Pokaż na co ciebie stać, pokaż im że jesteś inna
Chociaż wina była jego to w plotkach ciebie zjedzą
Twoje dzieci w ciebie wierzą, ciekawscy dalej nie śledzą
Co oni wiedzą? Siedzą za zamkniętą wieżą
Ich kości zrosły się z ziemią, z marzeniami się nie zmierzą
Piekło życia masz jedno, za to możliwości więcej
To twoja szansa bierz ją, skorzystaj z niej czym prędzej

To jest właśnie ta chwila
Uwierz w siebie będzie dobrze
Teraz poczuj się na siłach
Wierze w ciebie, wiem że możesz
To jest właśnie ta chwila
Uwierz w siebie będzie dobrze"
AUTOR TEKSTU: Sebastian Białek


Rzadko słucham hip-hop. Ale tą piosenkę uwielbiam! Dodaje mi siły. Bardzo się z nią utożsamiam. Może dla jednych to dziwne, że taka stara słucha czegoś takiego. Jednak dla mnie w muzyce chodzi o słowa i sens piosenki. Klipu może nawet nie być.

Słuchając tej piosenki czekam wiosny!


piątek, 10 stycznia 2014

10 MONTHS



Hej!
Nigdy nie pisałam żadnych podsumowań miesięcy Jaśka. Nie wiem dlaczego?
Może lecą one po prostu za szybko. Ani się obejrzałam i wyrósł nam dziesięciomiesięczny kawaler!
Nie nazywam go niemowlakiem. Nazwa ta mi jakoś do niego nie pasuje! Czasem mówię na niego prezes albo kawaler czy chłop. Taki jest już duży i przystojny! ;-))
Nie było łatwo przez te 10 miesięcy. Nie raz miałam dość i musiałam oddać Jaśka pod opiekę mężowi lub mamie.Też tak macie?
Jednak w ogólnym podsumowaniu nie zamieniłabym tego czasu na nic innego.
Jak nie byłam w ciąży to myślałam, że dziwnie tak jakoś byłoby mieć dziecko. Teraz myślę, że dziwnie byłoby gdyby nie było Jaśka. I nie wiem ja wcześniej bez niego żyliśmy.

Jeszcze troszkę i  będę szykować imprezkę na roczek. Dokładnie 8 marca! Może i ja z tej okazji dostanę jakiś prezent. Byłoby miło.

Z takich spraw przyziemnych jeszcze to Jaś ma 2 ząbki i chyba właśnie idą mu kolejne, bo marudzi ostatnio. Waży ok 12 kg. Mierzy ok. 86 cm. Zajada się chętnie warzywami, owocami, uwielbia mleczko i kaszki. Obiadki mógłby jeść non stop.  Czasami ma takie dni gorsze, gdy apetyt nie dopisuje. Ale dajemy radę.

Jest typowym synusiem mamusi. Staram się go nie rozpieszczać i nie pozwalam na wchodzenie na głowę i wymuszanie. Bo Jaś mimo, że mały umie doskonale wymuszać płaczem jeśli coś chce. Co innego tata. Tata dałby mu wszystko ! Często przez to mama się gniewa na tatę. Kochamy tego naszego bąbla! Jak go nie kochać? Ma ten swój uśmieszek nr 5 i wtedy serce mięknie samo! Zresztą zobaczcie!







poniedziałek, 6 stycznia 2014

PLAN NA 2014

Hejka!
Dziś cały dzień spędziłam w domu, jednak jestem bardziej zmęczona niż jakbym poszła do pracy. Posprzątałam, umyłam podłogę, ugotowałam obiad. W międzyczasie bawiłam się z Jaśkiem, potem inhalacje mu zrobiłam i uspałam. Bo nasz Jan jest chory. W Sylwestra w nocy zaczął go dusić kaszel. Ma też zapchany nos. Po Nowym Roku byłam z nim u lekarza, bo troszkę charczał, ale lekarz uspokoił mnie, bo osłuchowo niby Ok. Młody dostał syrop i inhalacje muszę mu robić.

No ale nie o tym. Miałam też chwilkę jak Jaś spał i zrobiłam sobie plan na kolejny rok. Robię to co roku i uważam, że jest to dobre rozwiązanie. Jakoś łatwiej mi potem realizować te wyznaczone cele. I satysfakcja jak coś odhaczam jako wykonane. Piszę to zawsze na początku mojego podręcznego kalendarza. Postanowiłam również zapisać to tutaj. Może za kilka lat to przeczytam i będzie miło.  Bo kalendarze to z nowym rokiem przeglądam i wywalam.

Nie mówię, że zawsze udaje mi się zrealizować wszystko co zamierzę. Jeśli czegoś nie zrobię to przepisuję to na kolejny rok.

Priorytety:

  • wybudowanie piwnic domu
  • wyrównanie terenu wokół domu
  • wykonanie wjazdu z polbruku
  • wykopanie drugiego stawu rybnego(mamy 2 stawy i ten drugi trzeba pogłębić i zarybić)
  • altanka drewniana pomiędzy stawami( przez oba stawy idzie tama i na jej środku usypaliśmy wysepkę na której ma powstać altanka na grilla i spotkania ze znajomymi)
  • drewniany stół i ławki do altanki
  • dodatkowy garaż obok domu z przeznaczeniem na opał(no i oczywiście zapełnienie jego drzewem)
  • płot wokół działki 
  • tuje wokół działki i stawów
  • nasadzenie lasu- mamy las, ale jest rzadki i ja go nasadzam. Dwa lata temu posadziłam połowę, teraz będę dokańczać. Niech rośnie dla Jasia.
  • kwiaty i pnącza wokół altany
  • huśtawka ze zjeżdżalnią  i domkiem  dla Jasia
  • plastikowa piaskownica dla Jasia-taka zamykana
  • drewniany konik na sprężynach do bujania dla Jaśka
Pozostałe:
  • odkurzacz 
  • sokowirówka
  • grill elektryczny
  • siekiera, narzędzia ogrodowe Fiskars

Więc jak widzicie plan ambitny!
Byle nam tylko zdrowie dopisało to wszystko się da.

Poza tymi planami takimi czysto przyziemnymi, mam zamiar jeszcze, przynajmniej raz w miesiącu iść do kosmetyczki na mikrodermabrazję i kwasy. Może coś jeszcze w celu redukcji rozszerzonych porów i blizn po trądziku. Na urodziny Jaśka , czyli 8 marca mam zamiar iść na cytologię i badanie ginekologiczne. A na swoje urodziny pójdę do endokrynologa. Przed ciążą wykryto u mnie guz na tarczycy i raz w roku muszę go badać, czy rośnie, czy maleje?Może zniknął? Boję się tego badania, ale obiecałam, że dla Jaśka muszę być zdrowa!Przy okazji zrobię podstawowe badania krwi.


Powiedziałam sobie też, że nie będę pluć jadem na męża. On jest często nieznośny, ale to moje plucie jadem to chyba pogarsza sytuację.
No i dzięki Oli postanawiam spożywać więcej winka na odstresowanie!

I też mam swojego BIG JOE