wtorek, 15 kwietnia 2014

Zastój!

Hej!
Zastój w mojej wadze. Odpuściłam sobie to mam. Od miesiąca waga stoi. Wiem, wiem. Zastój w moim życiu też. Do dupy z tym wszystkim.
Tutaj fajny artykuł. To mnie ostatnio absorbuje!
Dajcie mi ochrzan! Potrzebuję, żeby ktoś mnie postawił do pionu.


sobota, 12 kwietnia 2014

BEZ SPINKI

Hej!
Witam po kolejnym szybko spędzonym tygodniu.Ja nie wiem. Czy Wam też te dni lecą tydzień po tygodniu jak z bicza strzelił??? W tym tygodniu basen zaliczony. Myślałam, że nie dam rady, bo dostałam miesiączkę w zeszły piątek. Jednak udało mi się w czwartek i w piątek iść na basen. Muszę się wziaść za siebie, bo ostatnio trafiło mi się kilka grzeszków. Tzn. w zeszłą niedzielę zjadłam ciasto, potem lody. W tym tygodniu wpałaszowałam czekoladę. Spycham to na miesiączkę. No ciągnie mnie wtedy, że hej! Potem wyrzuty sumienia dwa dni miałam. Waga stoi w miejscu jakby lub nawet przybyło. Jednak myślę, że o 1 kg w tą czy w tą to nie ma co panikować, bo może przez miesiączkę lub zatrzymanie wody.Będąc na basenie myślałam nad tym moim odchudzaniem i stwierdziłam, że za szybko bym chciała schudnąć. A wiadomo trzeba czasu i cierpliwości. Więc nawet jak mi się zdarzy coś zjeść nie tak jak powinnam to nie będę panikować.
W środę miałam urodziny i w prezencie sama sobie kupiłam dwie torebki.


 Z rynku.Jedna kosztowała 25 zł a druga 45. Więc zaszalałam! Mój mąż zapomniał oczywiście i dopiero jak wieczorem się nie odzywałam do niego to się kapnął. Złożył życzenia i tyle. W ogóle nie wie czego ja pragnę. Nie raz mu mówiłam co bym chciała ale chyba się nigdy nie doczekam.
W czwartek Jaś miał szczepnie na 13 miesiąc. W piątek dostał katar i lekką gorączkę. Nie wiem czy to od szczepnia czy może gdzieś go przewiało. Zobaczymy. Na razie oczyszczam nosek, inhalacje robię. Kupiłam dziś swój inhalator, bo wcześniej brałam od mamy.
Dzisiejszy dzień minął pracowicie. Na sprzątaniu. Piekarnik wyczyściłam aż lśni. Okna umyte, firanki wyprane. Nawet na jutro obiad ugotowałam. Może jutro troszkę odpocznę.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

NOSZE BIUSTONOSZE

Hej!
Nie miałam ostatnio weny na pisanie.  W sumie może nie chodziło o wenę ale o siłę. Cały tydzień zasuwałam,potem w piątek załatwiałam różne sprawy. Zakupy. Niby wolny dzień a wróciłam o 17 do domu i byłam padnięta bardziej niż po pracy. Powykładałam tylko zakupy, wykąpałam Jaśka, potem sama sobie zrobiłam  szybki prysznic(bo woda była zimna) i aśku. W sobotę mieliśmy gości, wujostwo z rodzicami chrzestnymi Jaśka byli. Pracowaliśmy nad stawem, potem ja gotowałam obiad dla 6 osób, potem zmywałam gary, posprzątałam jak pojechali. O 19 miałam spotkanie z kierownikiem budowy, bo jeszcze jakieś kwity trzeba załatwić i znów cały dzień zleciał. W niedzielę śniadanko (jajecznica z oliwkami i pomidorem oraz kiełkami)
 potem do Kościółka. Zapowiedzieli nam się goście więc od razu do domku ugotować obiadek. Trzeba było więcej bo goście akurat w porze obiadu wpadli. Dobrze, że miałam więcej mięsa odmrożone. Po obiedzie z Jaśkiem na spacerek. Potem jak goście pojechali to pozmywałam, kąpiel Jaśka i znów dzień na boku. Jednak dziś już sama się stęskniłam za pisaniem i coś tu skrobnę.

Tyle tytułem wstępu. A teraz o tym o czym obiecałam napisać. Otóż o sklepie internetowym i moim kolejnym podejściu do brafitingu. Ja już  kiedyś pisałam kupiłam dwa staniki ze stacjonarnego sklepu w moim mieście.






















Jednak odstawały troszkę od biustu, czyli źle dobrane. Potem się wkurzyłam i zamówiłam sobie stanik ze strony noszebiustonosze. Jednak mimo dobrego doboru obwodu to miseczka daje jeszcze dużo do życzenia. Kosztował 99 zł.

 Była opcja odesłania jednak nosiłam kilka dni i dopiero potem okazało się, że on też nie jest dobry. Nie przylega do mostka, unosi się, mimo zmniejszenia obwodu. Potem znów zawitałam do mojego sklepu stacjonarnego. Pani tym razem miała zamówione przeze mnie staniki. Oba super.



 No w końcu mam swój sexy i dobrze dobrany stanik, w sumie to dwa. No i dostałam dość sporą zniżkę. Jednak jeszcze korci mnie udanie się do Gdańska do sklepu Li Parie. Może kiedyś . Nie mówię nie brafittingowi.